W odpowiedzi na Twój post zacytuję fragmenty wywiadu z Małgorzatą Nawrocką – autorką „powieści antymagicznej”, zamieszczonego na stronie tygodnika katolickiego "Niedziela":
"Nie ma magów czarnych, białych ani różowych, bo nie istnieje magia, która nie obraża Boga i nie jest grzechem bałwochwalstwa."
"– Rowling bawi się swoimi czytelnikami, ale ta jej ironia nie budzi wcale rozbawienia, raczej przerażenie. Po lekturze jej książek jest dla mnie oczywiste, że osoba pisząca z takim znawstwem – tak cyzelująca wszelkie informacje na temat okultyzmu, magii i czarnoksiężników, jako postaci historycznych, z taką fascynacją bawiąca się terminami i symbolami magicznymi – jest niewątpliwie po inicjacji okultystycznej. Z lektury książki wynika, że autorka jest osobą uprawiającą to, o czym pisze, a na pewno duchowo bardzo mocno jest w tę materię zaangażowana. Najbardziej przerażająca jest właśnie ta – tak umiejętnie czytelnikowi narzucona – dosłowność odbioru. A w dodatku sama książka to nie koniec gry prowadzonej przez Rowling – na swej stronie internetowej jak najbardziej poważnie odpowiada na dziecięce pytania, dosłownie przenosząc rzeczywistość swej bajki do realnego świata."
Przeczytałam pierwszą książkę z cyklu powieściowego o Harrym Potterze (bynajmniej nie z ciekawości) i uważam, że zawiera szkodliwe treści, szczególnie dla młodego czytelnika. Interesowałam się tym tematem, więc szukałam informacji w prasie katolickiej, na katolickich stronach internetowych, słuchałam wypowiedzi różnych kompetentnych osób. Z tych materiałów wynika, że książki o Harrym Potterze są wręcz niebezpieczne, zawierają elementy prawdziwego okultyzmu czy satanizmu. Mają też treści niepedagogiczne, jak chociażby sposób w jaki czarodzieje traktują zwykłych ludzi.
Cały wywiad z Małgorzatą Nawrocką można przeczytać pod adresem http://www.niedziela.pl/artykul_w_niedzieli.php?doc=nd200823&nr=18